Wisełka, położona zaledwie 10 km od Międzyzdrojów, ma zupełnie odmienny charakter. Nie jest to wielki kurort, w którym kłębią się tłumy turystów, lecz mała miejscowość położona wśród lasów sosnowych, na obrzeżu Wolińskiego Parku Narodowego. To świetne miejsce dla osób, które chciałyby po prostu odpocząć, wybrać się na grzyby lub powędkować w jeziorze. Jedyny minus to droga przelotowa nr 102 zakłócająca spokój w całej wsi. Wisełka nie ma długiej historii. Była tu osada rybacka, do której na początku XX w. zaczęli przyjeżdżać wczasowicze na słynne wówczas kuracje mleczne.



Plaża rozciąga się około 1,5 km na północ od wsi. Droga prowadzi przez las bukowo-dębowy, sosnowy zagajnik i wydmy. Na dzikiej, niezbyt szerokiej plaży o drobnym, czystym piasku nie ma mola ani budek z fast foodem. ldąc czerwonym szlakiem w kierunku północno-wschodnim, można zobaczyć latarnię morską Kikut. Niegdyś na wzniesieniu Strażnica stała wieża widokowa o wysokości 12 m; od 1962 r. działa tu całkowicie zautomatyzowana latarnia o zasiegu światła do 16 mil morskich. Do jeziora Wisełka można dojść, skręcając za restauracją w prawo. Jezioro o powierzchni 20 ha otoczone jest lasem i polami, ma piaszczyste, łatwo dostępne brzegi. Można wypożyczyć tu łódki i żaglówki. Podobno najlepiej biorą tu szczupaki i okonie.